środa, 17 sierpnia 2016

Wirus Zika szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży

[źródło zdjęcia]
Wirus Zika (ZIKV, ZIKAV) jest przenoszony przez komary z rodzaju Aedes. Do zarażenia się może dojść również drogą płciową. Występuje w krajach Ameryki Południowej i Centralnej oraz Azji Południowo-Wschodniej i wysp Pacyfiku. Odnotowano już przypadki zakażeń w Europie, w tym pierwsze w Polsce. Wczoraj w laboratorium Uniwersytetu Warszawskiego potwierdzono zakażenie wirusem Zika u osób, które powróciły z podróży do Kolumbii oraz Dominikany.

Objawy infekcji obejmują gorączkę, wysypkę, bóle stawów, głowy i mięśni oraz zapalenie spojówek. Zdarza się również, że zakażenie przebiega bezobjawowo (według niektórych naukowców brak objawów może dotyczyć aż 80% przypadków). Osoby zarażone rzadko kiedy wymagają hospitalizacji, najczęściej symptomy ustępują samoistnie po kilku dniach. Sporadycznie zdarza się, że ZIKV wywołuje u dorosłych schorzenia neurologiczne, na przykład Zespół Guillaina-Barrégo. 

Ze względu na niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą infekcja u kobiet w ciąży, na początku bieżącego roku Światowa Organizacja Zdrowia uznała wirus Zika za zagrożenie dla zdrowia publicznego o międzynarodowym zasięgu.

Naukowcy potwierdzili już związek infekcji wirusem Zika w pierwszym trymestrze ciąży z występowaniem mikrocefalii (małogłowia) u noworodków. Do 30 czerwca 2016 roku w pięciu krajach stwierdzono prawie 1.700 przypadków małogłowia u noworodków, będącego konsekwencją zakażenia ZIKV ich matek. Pierwszy taki przypadek w Europie został stwierdzony w Hiszpanii. Zakażenie ciężarnych powiązano również z innymi zagrożeniami dla zdrowia i rozwoju rozwijającego się dziecka, w tym z innymi zaburzeniami neurologicznymi (na przykład porażeniami) oraz według najnowszych badań – sztywnością stawów.

Aktualnie nie ma szczepionki przeciwko wirusowi Zika, nie istnieje także celowane leczenie przyczynowe. Dlatego też kobiety w ciąży powinny unikać podróży do krajów o podwyższonym ryzyku zarażenia. Listę tych krajów można znaleźć między innymi na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca także, aby osoby planujące posiadanie dzieci, a które powróciły z regionów występowania ZIKV, odłożyły tę decyzję w czasie o 6 miesięcy od powrotu z podróży.
środa, 3 sierpnia 2016

Aktywność fizyczna w ciąży

[źródło zdjęcia]
Tradycyjny pogląd, że kobiety w ciąży powinny unikać wysiłku fizycznego w obawie przed wywołaniem porodu przedwczesnego, odchodzi do lamusa. Coraz częściej propagowana jest teza, że ćwiczenia fizyczne wykonywane w czasie ciąży są nie tylko bezpieczne, ale i wpływają korzystnie zarówno na zdrowie przyszłej mamy, jak i rozwijającego się malucha.

Mówiąc bardziej naukowo, obawa przed wywołaniem porodu przedwczesnego wiązała się głównie z działaniem wydzielanej podczas wysiłku noradrenaliny, która może pobudzać czynność skurczową macicy. Profesor Uniwersytetu Thomasa Jeffersona w Filadelfii Vincenzo Berghella wraz ze współpracownikami postanowili poszukać dowodów na słuszność tezy o pozytywnym działaniu wysiłku fizycznego w ciąży. W tym celu przeanalizowali 9 randomizowanych badań dotyczących tego zagadnienia.

Dane dotyczyły w sumie ponad 2000 ciężarnych kobiet, z których połowa stanowiła grupę kontrolną (panie nie ćwiczyły), a połowa uczestniczyła w ćwiczeniach aerobowych. Ćwiczenia odbywały się 3-4 razy w tygodniu przez co najmniej 3 miesiące (lub aż do porodu), a każde z nich trwało 35 – 90 minut. Wszystkie panie biorące udział w badaniach były zdrowe (nie istniały przeciwwskazania do wykonywania ćwiczeń), miały prawidłową masę ciała oraz nie były w ciąży wielopłodowej.

Wyniki wskazały na brak istotnych różnic pomiędzy grupą kontrolną i grupą pań ćwiczących, jeżeli chodzi o częstość występowania porodu przedwczesnego (czyli przed 37 tygodniem ciąży) oraz masę urodzeniową noworodków. Okazało się natomiast, że ciężarne biorące udział w regularnych ćwiczeniach fizycznych częściej od kobiet nie ćwiczących rodziły siłami natury (a nie poprzez cesarskie cięcie) oraz rzadziej cierpiały na cukrzycę i nadciśnienie ciążowe.

Wyniki prof. Berghella wspierają więc zasadność aktualnych zaleceń Amerykańskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, które mówią, że kobieta w ciąży powinna wykonywać aerobowe ćwiczenia fizyczne o umiarkowanej intensywności przynajmniej 150 minut tygodniowo. Najpierw należy jednak skonsultować się ze swoim lekarzem i wykluczyć wszelkie ewentualne przeciwwskazania oraz wraz z nim zastanowić się nad wyborem rodzaju aktywności fizycznej.

środa, 27 lipca 2016

Suplementy diety w ciąży

[źródło zdjęcia]

Zdrowa dieta, bogata we wszystkie niezbędne składniki odżywcze jest niezwykle ważna, zwłaszcza dla kobiety w ciąży. Rynek farmaceutyczny oferuje szeroki wybór różnorakich reklamowanych suplementów diety, polecanych dla ciężarnych w celu zapewnienia prawidłowego rozwoju ich dziecka. W ostatnim czasie naukowcy postanowili przyjrzeć się danym dostępnym w literaturze fachowej, dotyczącym stosowania przez ciężarne takich preparatów i określić, czy rzeczywiście ich zażywanie jest niezbędne i w pełni bezpieczne.

Zazwyczaj preparaty zawierają około 20 witamin i minerałów, w tym witaminy z grupy B, witaminę C, D, E, K, jod, kwas foliowy, magnez, cynk, selen i żelazo. Oczywiście każda z tych substancji jest niezbędna, aby zachować dobrą kondycję organizmu i mamy i rozwijającego się dziecka. Niedobór niektórych składników odżywczych może być powiązany na przykład z wystąpieniem ograniczenia rozwoju płodu, niskiej masy urodzeniowej, deformacji szkieletu czy stanu przedrzucawkowego. 

Suplementacja na pewno jest konieczna w przypadku braku odpowiednich ilości różnorodnego i bogatego w wartości odżywcze pożywienia. Jednakże gdy dieta jest bogata w różne składniki odżywcze, a dostęp do pożywienia nie jest ograniczony (tak jak na przykład w krajach rozwijających się), odpowiedź nie jest już tak jednoznaczna.

Najbardziej niepodważalna jest zasadność suplementacji kwasu foliowego, która zapobiega rozwojowi wad układu nerwowego, takich jak rozszczep kręgosłupa i bezmózgowie. Jest zalecana nie tylko podczas ciąży, ale już podczas jej planowania. Więcej na temat pisaliśmy już tutaj.

Jeżeli chodzi o witaminę D, mającą wpływ między innymi na rozwój układu szkieletowego, wyniki również wskazują na korzyści wynikające z jej suplementacji, obejmujących obniżenie ryzyka wystąpienia powikłań zarówno w trakcie ciąży, jak i podczas porodu i połogu. Jej zażywanie jest szczególnie ważne w przypadku kobiet żyjących w miejscach chłodnych, często zachmurzonych, w których dostęp promieniowania słonecznego jest ograniczony. Suplementację należy prowadzić jednak zgodnie z zaleceniami lekarza.

Co do pozostałych, najczęściej występujących w suplementach składników, takich jak witamina A, C, E i żelazo, nie potwierdzono korzyści wynikających z ich stosowania u kobiet ciężarnych mających zbilansowaną dietę. Co więcej badacze podkreślają, że ich przedawkowanie może być szkodliwe. Tyczy się to szczególnie witaminy A, która w nadmiarze ma działanie teratogenne (czyli powodujące uszkodzenia płodu).
środa, 13 lipca 2016

Wirus przeszkodą dla implatnacji zarodka?

[źródło obrazka]
Rodzina herpeswirusów, do której należy dobrze znany wirus opryszczki, obejmuje ponad 100 wirusów dsDNA. U ludzi chorobotwórczych jest 8 spośród nich. Oznaczane są jako HHV (human herpes virus) i są przyczyną zróżnicowanych schorzeń: HHV-1 HHV-2 to wirusy opryszczki pospolitej, HHV-3 – ospy wietrznej i półpaśca, HHV-4 – wirus Epsteina-Barr (wywołuje mononukleozę), HHV-5 – cytomegalii, HHV-6 i 7 – wirusy rumienia nagłego, HHV-8 – mięsaka Kaposiego.

Szacuje się, że wirusem HHV-6B zaraża się 95% dzieci w wieku do 3 lat. Wirus przenosi się przez ślinę i w większości przypadków pozostaje nieaktywny. W przypadku, gdy układ odpornościowy sobie z nim szybko nie poradzi, pojawia się gorączka i rumień. Jeżeli odporność jest mocno osłabiona, może dojść do zapalenia płuc, mózgu i zaburzeń neurologicznych. Niewiele natomiast wiadomo o wirusie HHV-6A, który został odkryty w 1986 roku. Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie Ferrara we Włoszech wskazują na to, że może wiązać się z wystąpieniem niepłodności u kobiet.

Badanie opierało się analizie wycinków endometrium (wyściółki jamy macicy). Wirus HHV-6A został wykryty u 43% kobiet cierpiących na niepłodność o nieustalonej przyczynie. Obecności wirusa nie stwierdzono natomiast u pań płodnych. Zależność jest najprawdopodobniej związana z reakcją układu odpornościowego na obecność wirusa w macicy. HHV-6A aktywuje komórki odpornościowe, zwane naturalnymi zabójcami, co prowadzi do wydzielania w macicy substancji odpowiedzialnych za mobilizację układu immunologicznego do walki z intruzem. Zmiany te mogą jednocześnie doprowadzić do utrudnienia zarodkowi zagnieżdżenia się w macicy.

Niepłodność idiopatyczna, czyli o nieustalonej przyczynie stanowi aż 25% wszystkich stwierdzonych przypadków niepłodności i jest jednym z większych wyzwań, z jakimi boryka się medycyna rozrodu. Odkrycie to może przyczynić się więc do zmniejszenia odsetka przypadków niemożności postawienia konkretnej diagnozy i zastosowania skuteczniejszej, celowanej terapii, która da szanse na ciążę wielu kobietom bezskutecznie starającym się o dziecko.
środa, 6 lipca 2016

Smartfon pomocny w zajściu w ciążę?

[źródło zdjęcia]

Smartfony stały się stałymi towarzyszami i pomocnikami w naszym życiu. Korzystamy z nich przy planowaniu swojego czasu, dla rozrywki, a ostatnio coraz częściej także w celu kontroli naszego trybu życia. Liczniki kroków, spożytych i spalonych kalorii i inne aplikacje związane z tematyką zdrowia stają się coraz popularniejsze. Dotyczy to również płodności.

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego Georgetown w Waszyngtonie przyjrzeli się niemal 100 aplikacjom zaprojektowanym w celu zapobiegania lub planowaniu ciąży, dostępnym na iTunes, Google oraz Google Play i postanowili sprawdzić ich efektywność i skuteczność.

Według dr Duane, koordynatorki badania, aplikacje związane z płodnością cieszą się coraz większą popularnością i ciągłym wzrostem liczby użytkowniczek, które planują powiększenie rodziny lub przeciwnie - chcą zapobiec zajściu w ciążę.

Większość tych aplikacji, pomimo różnic dotyczących sposobu obsługi, wyglądu interfejsu czy dodatkowych funkcjonalności, opiera się na monitorowaniu przebiegu cyklu menstruacyjnego oraz momentu wystąpienia owulacji, czyli uwolnienia komórki jajowej, która może zostać zapłodniona. Niektóre z programów oferują dodatkowo zapis zmian dotyczących temperatury ciała (która wzrasta zazwyczaj 2-3 dni po owulacji) czy śluzu szyjkowego.

55 spośród niemal 100 wstępnie wytypowanych aplikacji zostało wyłączonych z badania ze względu na oficjalne zastrzeżenie w ich licencji, że nie należy ich używać jako metody zapobiegania ciąży lub dlatego, że nie bazowały ściśle na zasadach FABM („fertility awareness-based methods”, definiowanych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Ginekologów i Położników jako wiedza i rozpoznawanie czasu płodnego w cyklu menstruacyjnym).

W celu analizy skuteczności pozostałych, nie wyeliminowanych programów, badacze opracowali 5-punktową skalę oceny 10 wytypowanych przez nich kryteriów, istotnych dla zapobiegania lub planowania ciąży. Okazało się, że prawidłowe określenie dni płodnych umożliwiło 30 spośród analizowanych aplikacji. Spośród nich naprawdę wysoką skutecznością i brakiem błędów charakteryzowało się tylko 6.

Podsumowując, naukowcy stwierdzili, że dostępne aktualnie aplikacje nie powinny być stosowane jako narzędzie przewidujące dni płodne, na którym można naprawdę polegać i powinno się do nich podchodzić z przymrużeniem oka. W przypadku gdy chce się zapobiegać ciąży, bezpieczniej będzie zastosować sprawdzoną metodę antykoncepcji. Kiedy z kolei ciążę chcemy zaplanować, najpierw najlepiej poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą przebiegu cyklu miesiączkowego opierając się na sprawdzonych, profesjonalnych źródłach.